Kategoria posta: Red Bull Racing

Vettel: Tylko na tyle was stać?!

Sebastian Vettel po wspaniałym weekendzie wyścigowym w Walencji mógłby wykrzyczeć prosto w twarz rywalom oraz szefostwu FIA: Tylko na tyle was stać?! Zeszłoroczny mistrz świata udowodnił, że drobna pomyłka w Kanadzie była przypadkowa, a Red Bull to coś więcej niż tylko kilka sprytnych rozwiązań.

Sebastian Vettel nie wytrzymał presji w Kanadzie

Ten weekend na torze ulicznym w Walencji, gdzie dzisiaj rozstrzygnęły się losy Grand Prix Europy, mógł być przełomowy. Od jakiegoś czasu można odnieść wrażenie, że dominacja bolidów Red Bulla w tym sezonie nie podoba się nie tylko konkurencji, ale również włodarzom tego sportu.

Kiedy wyścigi wygrywa jeden kierowca, a po dzisiejszym zwycięstwie Vettel wygrał już sześć z ośmiu rozegranych w tym sezonie Grand Prix, coraz mniej osób włącza w niedzielę telewizor. Najpierw więc uchwalono zmianę, w myśl której od Grand Prix Wielkiej Brytanii, które odbędzie się za dwa tygodnie, nie będzie można stosować nadmuchu na dyfuzor w momencie, kiedy pedał gazu nie będzie wciśnięty w podłogę.

Wiadomo, że Red Bull, podobnie zresztą jak i większość rywali, korzysta z tego rozwiązania. W ten weekend wszedł w życie zapis mówiący o zakazie stosowania dwóch map silnika. Wcześniej kierowcy korzystali z innego mapowania podczas kwalifikacji oraz innego podczas wyścigu.

Więc kiedy po wczorajszej sesji kwalifikacyjnej na dwóch pierwszych polach startowych znalazły się bolidy Red Bulla, w kolejności Vettel, Webber, niewiadomą było, czy mapa silnika została ustawiona tak, by wygrać kwalifikacje, czy Red Bull nadal jest szybki i zdecydowano się na optymalne ustawienia.

Kiedy jednak po kilku pierwszych okrążeniach Sebastian Vettel zyskiwał coraz większą przewagę, a Mark Webber początkowo bardzo skutecznie bronił się przed Fernando Alonso, wszystko było już jasne. Całkiem nieźle wystartowały dzisiaj bolidy Ferrari, Felipe Massa wyprzedził Lewisa Hamiltona i wraz z Fernando Alonso zabierał się za Marka Webbera. Australijczyk jednak również nie zawiódł.

Mark często ma problem na starcie, jednak dzisiaj utrzymał wywalczoną wczoraj drugą pozycję, tuż za Sebastianem Vettelem. Webber nie mógł jednak uwolnić się od Fernando Alonso i wreszcie uległ. Hiszpan wyprzedził Australijczyka, wykorzystując system DRS i ogromną przewagę prędkości, gdyż bolidy Red Bulla nie są tak szybkie na prostych.

Jednak po wizycie w boksach Fernando Alonso wrócił na tor za Markiem Webberem. Był taki moment, kiedy Mark doganiał prowadzącego od startu do mety Sebastiana Vettela. Jednak kiedy tylko przewaga Niemca malała, Vettel delikatnie przyspieszał, kontrolując sytuację.

Po kolejnej zmianie opon Fernando ostatecznie wyprzedził Marka i teraz to on był najpoważniejszym kandydatem do odebrania Sebastianowi szóstego zwycięstwa w tym sezonie. Niestety, ku rozczarowaniu hiszpańskiej publiczności, granatowy bolid z logo Infiniti był dzisiaj zbyt szybki, a siedzący w nim mistrz świata nie popełnił nawet najmniejszego błędu.

W efekcie Alonso finiszował 10 sekund za Vettelem. Mark Webber miał pod koniec wyścigu problemy ze skrzynią biegów, jednak ogromna przewaga pozwoliła mu bezpiecznie stanąć na najniższym stopniu podium. Za tą trójką znalazł się Lewis Hamilton, który tym razem jechał chyba zbyt delikatnie.

Co połączyło Infiniti i Red Bull Racing?

Dzięki temu zwycięstwu Sebastian Vettel z dorobkiem 186 punktów ma już 77 punktów przewagi nad Jensonem Buttonem i Markiem Webberem. Obaj panowie mają po 109 oczek na swoim koncie. Teoretycznie więc gdyby któryś z nich wygrał 3 wyścigi z rzędu, a Sebastian w ogóle w nich nie startował, Vettel i tak utrzymałby swoje pierwsze miejsce. W klasyfikacji konstruktorów Red Bull jest aż o 89 punktów wyżej od McLarena.